
PLAN NA 8-DNIOWĄ WĘDRÓWKĘ WYBRZEŻEM PORTUGALII
Wędrówka szlakiem Fishermen’s Trail to świetny pomysł dla osób, które mają już na swoim koncie szlaki długodystansowe o długości 100 km i szukają swojego pierwszego 200-kilometrowego wyzwania. Czy warto lecieć na drugi koniec Europy, żeby pospacerować wybrzeżem Portugalii? Ja uważam, że tak! Szczególnie jeżeli po burej, polskiej zimie tęsknisz za słońcem. W tym wpisie znajdziesz mój plan na 8-dniową wędrówkę wybrzeżem Portugalii. Wszystkie praktyczne informacje o szlaku zawarłam natomiast w osobnym wpisie.
DZIEŃ 1 | Sines – Vila Nova de Milfontes
Pierwszy dzień na szlaku nie rozczarował. Trasa biegnie cały czas blisko wybrzeża, serwując wyśmienite widoki. Na początku ciężko jest przestawić się na maszerowanie po piasku. Takie wędrowanie jest wolniejsze, mocniej pracują stopy i łydki, ale z czasem staje się to już rutyną. Szlak zaczyna się pod Sines, dokładnie w tym miejscu: 37.9274258N, 8.8071778W. Szczegółowe informacje o transporcie na początek szlaku zawarłam w osobnym wpisie, Fishermen’s Trail, czyli wędrówka wzdłuż wybrzeża Portugalii.
Długość szlaku: 27,8 km, 7 godzin 30 minut
Suma podejść: 265 m
Suma zejść: 240 m
Nocleg: Camping Campiférias (37.7299925N, 8.7838269W), cena 11,75€

DZIEŃ 2 | Vila Nova de Milfontes – Zambujeira do Mar
Początek drugiego dnia to przejście przez sporych rozmiarów most zawieszony nad rzeką Mira. Potem szlak prowadzi wzdłuż wybrzeża, jednak nieco dalej od oceanu niż dnia poprzedniego. Za miasteczkiem Almograve ponownie zaczyna się prawdziwa uczta dla oczu. Poszarpane klify, zjawiskowe plaże i bajeczne widoki. Nieco później szlak biegnie przez las, dając wytchnienie w upalny dzień. Spora część tego dnia to maszerowanie po piasku, często bardzo miękkim. Ostatnie 5 km do miasta trzeba pokonać wzdłuż asfaltu.
Długość szlaku: 32,9 km, 9 godzin
Suma podejść: 424 m
Suma zejść: 405 m
Nocleg: Camping Villa Park Zambujeira do Mar (37.5257481N, 8.7757861W), cena 13,25€

DZIEŃ 3 | Zambujeira do Mar – Odeceixe
Po dwóch dłuższych dniach przyszedł czas na krótszą wędrówkę. Szczerze? Bardzo dobrze, bo to był bezchmurny i gorący dzień, słońce prażyło bezlitośnie, a ja przy każdej możliwej okazji chowałam się w cieniu, próbując odpocząć od skwaru i tracąc poczucie czasu. Odcinek od Zambujeira do Mar do Odeceixe prowadzi w dużej mierze blisko wybrzeża. Dopiero przed Odeceixe szlak odchodzi od oceanu i zmierza w kierunku miasta położonego w głąb lądu. Kemping znajduje się dwa kilometry wyżej we wiosce São Miguel.
Długość szlaku: 20,9 km, 6 godzin
Suma podejść: 445 m
Suma zejść: 461 m
Nocleg: Parque de Campismo São Miguel (37.4377825N, 8.7542906W), cena 15€

DZIEŃ 4 | Odeceixe – Aljezur
Dzień 4 to zdecydowanie najnudniejszy dzień na całym Fishermen’s Trail. Dlaczego? Odcinek z Odeceixe do Aljezur jest po prostu bardzo monotonny. Dosłownie nic się nie dzieje. Z tego dnia mam dosłownie dwa zdjęcia w aparacie i to takie dość przeciętne. Ale tak to już jest, takie są szlaki długodystansowe. Jednego dnia wzruszasz się z zachwytu, a drugiego przeklinasz, że wędrujesz przez jakieś pole. Największą atrakcją tego dnia było przejście przez Rogil, gdzie mogłam się zaopatrzyć w smaczne mango i sardynki. Pyszności!
Długość szlaku: 22,1 km, 6 godzin
Suma podejść: 266 m
Suma zejść: 197 m
Nocleg: Camping Serrão (37.3407353N, 8.8136161W), cena 10€

DZIEŃ 5 | Aljezur – Carrapateira
Najdłuższy dzień w moim planie na 8-dniową wędrówkę wybrzeżem Portugalii. Początek bardzo nietypowy, piękne i zaskakujące krajobrazy w okolicy Aljezur, nieco przypominające plantacje herbaty na Sri Lance. Ocean ponownie zobaczysz przy Monte Clérigo, a potem piaszczystymi ścieżkami dotrzesz do Arrifana. Druga połowa dnia jest zdecydowanie bardziej monotonna. Szlak odchodzi w kierunku lądu, aby na samym końcu przed Carrapateira zbliżyć się ponownie do wybrzeża. W okolicy Carrapateira nie ma kempingu.
Długość szlaku: 38,1 km, 11 godzin
Suma podejść: 629 m
Suma zejść: 732 m
Nocleg: Hortas do Rio – Casa de Campo (37.1897711N, 8.8943339W), cena 200€

DZIEŃ 6 | Carrapateira – Sagres
To już ostatni długi dzień, na szczęście pełen zjawiskowych widoków. Surowe wybrzeże, strome klify, błękitna woda, piaszczyste plaże i kolorowa roślinność. Coś cudownego! Szlak początkowo prowadzi blisko wybrzeża, aby potem odbić w kierunku lądu do Vila do Bispo. Później szlak wraca na wybrzeże, biegnie przez Cabo de São Vicente, czyli najdalej na południowy zachód wysunięty skrawek Europy, sam koniuszek Portugalii. Ostatnie kilometry prowadzą wzdłuż asfaltu do Sagres. Kemping znajduje się na uboczu miasta.
Długość szlaku: 35,5 km, 10 godzin 30 minut
Suma podejść: 593 m
Suma zejść: 559 m
Nocleg: Parque de Campismo Orbitur (37.0246050N, 8.9466811W), cena 13,5€

DZIEŃ 7 | Sagres – Salema
Ciekawy dzień, inny niż wszystkie. Szlak prowadzi góra, dół między plażami, po stromych skałkach. Dużo zejść i podejść, które można poczuć na koniec dnia w nogach. Salema to urocze, nieco bardziej turystyczne miasteczko. Jeżeli miałabym wskazać najsmaczniejsze danie, które zjadłam podczas całej wędrówki to będzie to ośmiornica, czyli Polvo à Lagareiro właśnie w Salema. Listę restauracji, w których zachwyciło mnie jedzenie, znajdziesz w osobnym wpisie Fishermen’s Trail, czyli wędrówka wzdłuż wybrzeża Portugalii.
Długość szlaku: 24 km, 7 godzin
Suma podejść: 521 m
Suma zejść: 521 m
Nocleg: Salema Eco Camp (37.0750311N, 8.8310789W), cena 13€

DZIEŃ 8 | Salema – Lagos
Ostatni odcinek z Salema do Lagos jest mocno turystyczny. Będziesz wędrować od miasteczka do miasteczka, a czasami nawet pomiędzy turystami, czy to na plaży czy na deptaku. Na samym końcu w oddali zobaczysz wysokie budynki. To znak, że zbliżasz się do Lagos. Jednak zanim skończysz szlak, koniecznie przejdź przez drewniane kładki przy Ponta da Piedade. Zobaczysz z nich zjawiskowe klify i piękne formacje skalne. Takie zwieńczenie 226-kilomerowej wędrówki to ja rozumiem! Portugalska przygoda dobiegła końca.
Długość szlaku: 24,6 km, 7 godzin 30 minut
Suma podejść: 651 m
Suma zejść: 688 m

Oto mój plan na 8-dniową wędrówkę wybrzeżem Portugalii. Planujesz spać na pod namiotem czy standardowo pod dachem? Daj znać w komentarzu!
Hej, tu Karolina, autorka tego bloga. Jeżeli korzystasz z moich treści i uważasz, że są one wartościowe to będzie mi bardzo miło, jeżeli wesprzesz moją działalność, stawiając mi wirtualną kawę. Pisanie bloga sprawia mi ogromną frajdę, ale pochłania mnóstwo czasu i energii. Kawa zawsze się przyda!





2 komentarze
Anna
Hej, bardzo dziekuje za ciekawa relacje 🙂 Interesuje sie tym szlakiem juz od jakiegos czasu, za jego duzy plus uwazam stosunkowo szerokie zaplecze hostelowe na trasie, ale odstrecza mnie od niego fakt, ze – o ile dobrze zrozumialam – az wieksza czesc trasy jest do przejscia po piasku? Wydaje mi sie to jakies takie nieprzyjemne, za takowe uwazam rowniez bliskosc oceanu doslownie na wyciagniecie reki (ale akurat pod tym wzgledem jestem dziwna, wiem :D). Pozdrowienia 🙂
Karolina Tuszyńska
Dziękuję za komentarz. Tak, spora część szlaku to po prostu mniej lub bardziej ubity piasek. Idzie się przez to wolniej, trochę jak po śniegu.