Federation Peak czyli jedyna prawdziwa góra Australii

O MNIE

Nazywam się Karolina Tuszyńska i pochodzę ze Śląska. Mój blog podróżniczy powstał w 2020 roku z pasji do podróżowania i odkrywania nowych miejsc. Znajdziesz tutaj cenne wskazówki, które pomogą Ci zorganizować wyjazd na własną rękę, gotowe plany podróży, a także informacje o tym, co warto zobaczyć i dlaczego. Podróżuję aktywnie, chodzę po górach i jestem zakochana w Australii. Mój blog podróżniczy jest skierowany głównie do fanów outdooru i pieszych wędrówek oraz do tych, którzy nie boją się wyzwań.

DLACZEGO BREAKING.THE.BORDERS?

Ponieważ przekraczam granice, dosłownie i w przenośni. Podróżuję i pokonuję swoje bariery, te fizyczne, jak i psychiczne. W listopadzie 2020 roku wyruszyłam w swoją pierwszą wyprawę po Zachodniej Australii i odwiedziłam samotnie australijski outback. Miesiąc później przeszłam Cape to Cape Track, czyli 135 km wzdłuż australijskiego wybrzeża, niosąc na plecach namiot, jedzenie i wodę. W 2022 roku pokonałam jedne z najbardziej wymagających szlaków na Tasmanii i zdobyłam Federation Peak, najtrudniejszą górę Australii.

JAK PODRÓŻUJĘ?

Często podróżuję sama, a największą frajdę sprawia mi zdobywanie szczytów górskich, pokonywanie tras długodystansowych i odkrywanie mało popularnych miejsc. Moja każda kolejna wyprawa to większe, bądź mniejsze wyzwanie, wyjście ze strefy komfortu i przesunięcie granicy wytrzymałości. Wolę zwiedzać powoli niż w pośpiechu i zobaczyć mniej, ale dokładniej. Moja lista marzeń podróżniczych jest ciągle długa, ale od pewnego czasu skupiam się głównie na pokonywaniu szlaków pieszych, gdyż jest to moja największa pasja.

MOJA HISTORIA

Wszystko zaczęło się w sierpniu 2019 roku, gdy podjęłam decyzję o wyprowadzce z Polski. Z wykształcenia jestem farmaceutą, od lat związanym z branżą badań klinicznych. Z racji wykonywanego zawodu i biegłej znajomości tylko jednego języka, mogłam podjąć pracę w krajach, w których dokumentacja medyczna jest prowadzona po angielsku. Moim celem stało się, więc znalezienie pracy w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie lub Australii. Wielka Brytania wydawała się zbyt łatwa do osiągnięcia i nie brałam jej pod uwagę.

Wyjazd do Australii był moim marzeniem od wielu lat. Mocno wierzyłam, że uda mi się dostać pracę właśnie tam. Krzyknęłam z radości, gdy otworzyłam maila z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną w australijskiej firmie. Popłakałam się ze szczęścia, gdy dwa tygodnie później złożono mi ofertę pracy. W ciągu kilku następnych miesięcy domknęłam relokację i w lutym 2020 roku wylądowałam w Melbourne. Moim kolejnym celem stało się przejechanie Australii wzdłuż i wszerz oraz utrzymanie pracy, rzecz jasna.

W marcu 2020 powstał mój blog podróżniczy. Niestety krótko po moim przylocie do Melbourne, Australia zaczęła podejmować restrykcyjne kroki w związku z pandemią COVID-19. 20 marca 2020 zamknięto granicę państwa, chwilę później ogłoszono lockdown, a ja zamiast podróżować, większość czasu spędzałam w czterech ścianach. Kolejne miesiące przyniosły znaczną poprawę w całym kraju, poza Melbourne. Był to dla mnie sygnał, aby ponownie spakować walizki. Tym razem zamieszkałam w Perth w Zachodniej Australii.

Kolejne półtora roku obfitowało w podróże. Przejechałam ponad 10 000 km przez Zachodnią Australię, kilkukrotnie odwiedziłam Południową Australię, spędziłam 3 miesiące w górach na Tasmanii i zobaczyłam najsłynniejsze atrakcje stanu Wiktoria. Miałam okazję nurkować z płaszczkami, pływać z lwami morskimi i prowadzić auto z napędem na 4 koła (4WD). W maju 2022 roku z przyczyn prywatnych zrezygnowałam z wizy sponsorowanej 482, która dała mi możliwość połączenia pracy z podróżowaniem i wróciłam do Polski.