
JAK PIELĘGNOWAĆ SKÓRĘ W GÓRACH?
Śmiało mogę powiedzieć, że jestem minimalistką, jeżeli chodzi o zawartość mojej górskiej kosmetyczki, a na wielodniowe wyprawy z plecakiem zabieram ze sobą dosłownie kilka niezbędników. Co mnie do tego skłoniło? Oczywiście waga startowa plecaka, która na długim dystansie musi być możliwie jak najmniejsza. Oznacza to rezygnację z wielu kosmetyków, które używam na co dzień w domu, na rzecz mniejszego, ale wielofunkcyjnego zestawu, który zaspokoi potrzeby pielęgnacyjne mojej skóry w wymagających warunkach.
OCHRONA PRZECIWSŁONECZNA
Jak pielęgnować skórę w górach? Moim zdaniem najważniejsza jest ochrona przed promieniowaniem słonecznym. Jako nastolatka miałam tendencję do lekceważenia tej kwestii i konsekwencje były tragiczne w skutkach. Pamiętam jak w lipcu 2013 wybrałam się na Rysy. To był gorący i bezchmurny dzień. Żar lał się z nieba, a ja zapomniałam zabrać ze sobą krem przeciwsłoneczny. Poparzenie, jakiego doznałam było tak szerokie, że przez kolejne dwa dni nie byłam w stanie opuścić łóżka. Leżałam na wznak, nieruchomo, walcząc z gorączką i spieczoną do czerwoności skórą. Od tamtego zdarzenia, nie ruszam latem na szlak bez kremu przeciwsłonecznego z filtrem SPF 50. W tym aspekcie nie ma już dla mnie miejsca na kompromisy.
Stosowanie kremu z filtrem w górach to nie tylko recepta na powrót do domu bez poparzeń, ale również ochrona przed długofalowym, negatywnym działaniem promieniowania słonecznego, takim jak przedwczesne starzenie się skóry czy rozwój zmian o charakterze nowotworowym. W myśl zasady „lepiej zapobiegać niż leczyć”, krem przeciwsłoneczny nakładam na twarz i odkryte części ciała przed każdym wyjściem na szlak, a potem ponawiam aplikację dwa, bądź nawet trzy razy dziennie, w zależności od nasłonecznienia terenu, w którym się poruszam. Wybrany kosmetyk powinien być lekki, wodoodporny (pot podczas wędrówki zmywa krem) i zapewniać skuteczną ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB.



Pielęgnacja skóry w górach
PIELĘGNACJA SKÓRY
Kolejny kosmetyk, który nie opuszcza mnie na szlaku to wielofunkcyjny Balsam Skóra. Jest to produkt do zadań specjalnych o klinicznie potwierdzonej skuteczności w ochronie i regeneracji skóry. Używam go na suche i spękane usta, podrażnioną skórę, drobne zadrapania i skaleczenia, odciski na dłoniach i stopach oraz opryszczkę. Ta ostatnia przypadłość to moja zmora podczas wielodniowych wędrówek z plecakiem, z którą niestety muszę się mierzyć dość często. W mojej ocenie Balsam Skóra przyspiesza gojenie się zmian opryszczkowych, szczególnie na etapie suchych strupków, którym często towarzyszy bolesne pękanie i lekkie krwawienie. Dodatkowo produkt szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze.
A skąd wynika wielofunkcyjność Balsamu Skóra? Oczywiście ze składu kosmetyku, który został precyzyjnie dobrany przez założyciela marki, pasjonata wspinaczki i miłośnika outdooru, we współpracy z dwoma laboratoriami kosmetycznymi w Warszawie i Gdańsku. Balsam Skóra to połączenie aż 15 składników pochodzenia naturalnego, w tym olejków, wosków, ekstraktów z oliwek, witamin i minerałów, dobranych w odpowiednich proporcjach i zamkniętych w kompaktowym opakowaniu, łączącym funkcjonalność z klasą. Kosmetyk nie zawiera chemii, ani GMO i może być bezpiecznie stosowany na każdą część ciała, w tym twarz i usta. Co więcej, niebawem swoją premierę będzie miał Balsam Skóra wzbogacony o filtr SPF.
Wielozadaniowość to niewątpliwie ogromna zaleta Balsamu Skóra, ale oczywiście niejedyna. Dla mnie, czyli dla osoby liczącej każdy gram w plecaku i przemierzającej setki kilometrów pieszo, ważna jest również waga, wielkość i wydajność kosmetyku, który zabieram ze sobą w drogę. I tu Balsam Skóra również nie zawodzi. Produkt waży zaledwie 30 gram, mieści się w każdej kieszeni i wystarcza aż na 4 miesiące stosowania. Uważam, że jest to naprawdę rewelacyjny wynik. A jak pachnie Balsam Skóra? W sprzedaży dostępnych jest kilka zapachów: sandałowy, mango, pomarańcza oraz wanilia. Ponadto produkt występuje również w wersji naturalnej, pozbawionej dodatkowych, wyrazistych olejków eterycznych. Jest więc z czego wybierać!



Balsam Skóra mieści się w każdej kieszeni
PIELĘGNACJA TWARZY
Jak jeszcze pielęgnować skórę w górach? Trzeba pamiętać o regularnym oczyszczaniu i nawilżaniu twarzy. Na co dzień, gdy jestem w domu, taką pielęgnację wykonuję dwa razy dziennie, rano i wieczorem. Niestety na szlaku jest to najczęściej niemożliwe. Poranne wstawanie, często przed wschodem słońca, pakowanie namiotu, zazwyczaj po ciemku i pośpiech, żeby wyruszyć na szlak, jak najwcześniej i przejść, jak najwięcej, zanim upał da się we znaki. To wszystko sprawia, że w trakcie moich wypraw myję twarz tylko raz dziennie, wieczorem i używam do tego zwykłego mydła w kostce, które służy mi również do mycia ciała i włosów. W tym przypadku idę na kompromis, a ulubiona emulsja do mycia twarzy, szampon i odżywka zostają w domu.
Nawilżania twarzy jednak nie lekceważę i już wyjaśniam dlaczego. Po pierwsze, przez kilkanaście lat walczyłam z trądzikiem i wiem, że pominięcie tego etapu pielęgnacji przyniesie fatalne skutki dla stanu mojej cery. Po drugie, odwodniona skóra jest bardziej podatna na szkodliwe czynniki zewnętrzne, a to wpływa na szybkość, z jaką ulega starzeniu. W tym przypadku moim kosmetykiem z wyboru jest niezastąpiony Cetaphil DA ultra krem intensywnie nawilżający, który uzupełnia w skórze brakujące lipidy i nie zatyka porów, a to niezwykle ważne dla osób, które mają tłustą cerę, bądź walczą z trądzikiem. Produkt posiada lekką konsystencję, szybko się wchłania i ma skuteczność potwierdzoną klinicznie.
Ostatnia ważna kwestia w górach, czyli suche i spękane usta. Na ten problem, mogę śmiało polecić wspomniany już wcześniej Balsam Skóra, który ma jeszcze jedną wyjątkową właściwość. Produkt pozostawia po aplikacji powłokę ochronną, która zabezpiecza skórę przed ponowną utratą wody i wysuszeniem. Większość pomadek dostępnych na rynku szybko nawilża, jednak efekt jest chwilowy i uczucie suchości wraca z podwójną siłą. Z Balsamem Skóra tak nie jest. Już jedna aplikacja daje efekt długotrwałego nawilżenia. Co więcej, wybierając Balsam Skóra z SPF (dostępny niebawem), mamy pewność, że usta pozostaną nawilżone i jednocześnie zabezpieczone przed szkodliwym działaniem słońca.



Balsam Skóra
To już wszystko o tym, jak pielęgnować skórę w górach. Jak wygląda zawartość Twojej górskiej kosmetyczki? Czy masz jakiś ulubiony kosmetyk, który zawsze zabierasz na szlak? Daj znać w komentarzu!
Wpis powstał we współpracy z marką Balsam Skóra.
Hej, tu Karolina, autorka tego bloga. Jeżeli korzystasz z moich treści i uważasz, że są one wartościowe to będzie mi bardzo miło, jeżeli wesprzesz moją działalność, stawiając mi wirtualną kawę. Pisanie bloga sprawia mi ogromną frajdę, ale pochłania mnóstwo czasu i energii. Kawa zawsze się przyda!



