
FISHERMEN’S TRAIL, CZYLI WĘDRÓWKA WZDŁUŻ WYBRZEŻA PORTUGALII
Fishermen’s Trail, po polsku Szlak Rybaka, należy do sieci szlaków o nazwie Rota Vicentina biegnących wzdłuż wybrzeża Portugalii. Trasa ma 226 km i prowadzi blisko oceanu, momentami odbijając w głąb lądu. Dla mnie były to wymarzone wakacje. Gorące słońce, skaliste wybrzeże, fantastyczne widoki, przepyszna kuchnia i nieśpieszna wędrówka. W tym wpisie znajdziesz opis szlaku, informacje o trasie, praktyczne wskazówki, jak również odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania o Fishermen’s Trail w Portugalii.
ILE POTRZEBA DNI, ABY PRZEJŚĆ FISHERMEN’S TRAIL?
Fishermen’s Trail został oficjalnie podzielony na 13 etapów, czyli 13 dni wędrówki. Dla mnie było to zdecydowanie za wolno, dlatego postanowiłam połączyć etapy i przejść tę trasę w 8 dni. Szlak liczy dokładnie 226 km, pokonując go w 13 dni, dzienny dystans waha się od 10 km do 22 km. Mój plan na 8-dniową wędrówkę wybrzeżem Portugalii zakładał przejście od 21 km do 38 km dziennie. Czy było ciężko ukończyć trasę w takim tempie? Dla mnie był to optymalny czas. Wszystko będzie zależało więc od Twojej kondycji, wagi plecaka i oczekiwań, jakie masz od tego szlaku. Jeżeli chcesz odpocząć, popływać w oceanie, czy nawet poplażować, idź wolniej. Jeżeli tak jak ja, nie lubisz pływać, możesz się skusić na szybsze tempo.
Fishermen’s Trail – mapa
JAK TRUDNY JEST FISHERMEN’S TRAIL?
Fishermen’s Trail nie jest szlakiem bardzo wymagającym. Dzienne przewyższenia nie są duże, kilometry można dopasować pod siebie, nie ma też problemu z dostępem do jedzenia czy wody. Technicznie nie ma praktycznie żadnych trudności. Jedynie na odcinku między Sagres, a Salema jest kilka stromych zejść i podejść. Tego dnia szlak często schodzi stromo w dół po skałkach na plaże, a potem wchodzi z powrotem do góry na wybrzeże. Poza tym największa trudność to wędrówka po piasku – to bardzo spowalnia, trochę jak po śniegu i mocne słońce – na szlaku jest bardzo mało cienia. Dlatego koniecznie zabierz ze sobą mocny krem z filtrem, nakrycie głowy, a nawet cienką koszulkę z długim rękawem i długie, ale przewiewne spodnie.

KIEDY PRZEJŚĆ FISHERMEN’S TRAIL?
Ja wybrałam kwiecień. Dlaczego? Głównie dlatego, że chciałam zostawić daty mojego wyjazdu elastyczne, a w kwietniu istnieje duża szansa na nocleg bez wcześniejszej rezerwacji. Kolejne miesiące, czyli maj, czerwiec, lipiec, sierpień i wrzesień to okres dużo większego ruchu turystycznego, a co za tym idzie mogą być problemy z noclegami bez uprzedniej rezerwacji. Miesiące od października do marca to natomiast bardziej kapryśna pogoda i opady. Kwiecień zatem wydaje się naprawdę dobrym miesiącem na wędrówkę wzdłuż wybrzeża Portugalii. W trakcie moich 8 dni na szlaku, tylko pierwszego dnia pokropiło i w połowie trochę powiało. Poza tym, było bardzo ciepło, nawet w nocy, co zdecydowanie umila kemping i spanie w namiocie.

GDZIE ZACZYNA I KOŃCZY SIĘ FISHERMEN’S TRAIL?
Fishermen’s Trail zaczyna się pod miejscowością Sines (37.9274258N, 8.8071778W), a kończy na stacji kolejowej w Lagos. Szlak można przejść w dowolnym kierunku. Ja wybrałam z północy na południe, tylko ze względu na prognozę pogody, która była nieco lepsza na początku na północy szlaku. Moja podróż wyglądała następująco. Z Krakowa do Lizbony doleciałam Ryanairem. Z Lizbony do Sines dotarłam autobusem Rede Expressos (odjeżdża z dworca Sete Rios), a potem złapałam stopa na początek szlaku. Droga powrotna zaczęła się od podróży pociągiem z Lagos do Faro. W Faro wskoczyłam w autobus Proximo linia 16 (odjeżdża z dworca Terminal Rodoviário), wysiadłam na lotnisku i Ryanairem wróciłam do Krakowa.

GDZIE SPAĆ NA FISHERMEN’S TRAIL?
Biwakowanie na dziko na Fishermen’s Trail jest niedozwolone. W grę wchodzi więc spanie na prywatnych kempingach lub klasyczne zakwaterowanie, czyli hostele, pensjonaty, hotele. Co ważne, nie we wszystkich miasteczkach znajdują się kempingi, a cena za nocleg pod dachem może być wygórowana. Do Portugalii leciałam bez żadnych rezerwacji. W kwietniu nie było żadnego problemu, żeby dostać na obozowisku miejsce dla jednego namiotu. Jednak z klasycznym zakwaterowaniem już tak dobrze nie było i ceny były faktycznie wysokie. Moja rada jest więc taka, jeżeli chcesz spać pod dachem, koniecznie zrób wcześniej rezerwacje, niezależnie od sezonu. Cena za rozbicie namiotu na kempingu w kwietniu to 10–15€. Kempingi są w Porto Covo, Vila Nova de Milfontes, Zambujeira do Mar, Odeceixe, Aljezur, Sagres oraz Salema.

JAK WYGLĄDAJĄ KEMPINGI NA FISHERMEN’S TRAIL?
Mój plan wędrówki szlakiem Fishermen’s Trail zakładał tylko jedną noc pod dachem. Resztę spędziłam w namiocie. Prywatne kempingi w Portugalii przypominają bardzo australijskie caravan parki. Są to takie mini miasteczka z ogromną przestrzenią dla campervanów i namiotów, z własną restauracją lub sklepikiem, łazienkami, toaletami, a nawet pralniami. Na terenie tych obiektów znajdują się również domki letniskowe i kwatery. Na miejscu jest prąd, można spokojnie naładować sprzęt w łazience. Kempingi są położone zazwyczaj nieco poza miastem. Aby do nich dojść, trzeba odbić ze szlaku i dołożyć kilka kilometrów. Nazwy i lokalizacje kempingów znajdziesz w osobnym wpisie, plan na 8-dniową wędrówkę wybrzeżem Portugalii.

CO JADŁAM NA FISHERMEN’S TRAIL?
Na Fishermen’s Trail będziesz codziennie przechodzić przez minimum jedno miasteczko ze sklepami, barami, restauracjami. Uzupełnianie zaopatrzenia naprawdę nie jest trudne, wystarczy myśleć o jednym, może dwóch posiłkach do przodu. Jednak warto mieć na uwadze sjestę. Część obiektów gastronomicznych jest zamknięta w środku dnia. Jeżeli chodzi o wodę pitną, to na szlaku jej nie znajdziesz. Dlatego pamiętaj o kupowaniu wody mineralnej przy każdej możliwej okazji. Fishermen’s Trail to nie tylko uczta dla oczu, ale także uczta smaków. Poniżej wylistowałam kilka miejsc, które niesamowicie mi smakowały. Posiłek w restauracji kosztuje 20–30€. W cenie świetna obsługa. Miła, kompetentna i chcąca dogadać się po angielsku.
Miejsca, w których zachwyciło mnie jedzenie:
- Lamelas w Porto Covo, restauracja wyróżniona przez Michelin z topową obsługą i kuchnią na najwyższym poziomie
- Café Conchinha przy Odeceixe, z zewnątrz nie wygląda zachęcająco, ale podają tam wyśmienitą kanapkę z wieprzowiną i jajkiem, po portugalsku Bifana
- Ribeira do Poço w Vila do Bispo, świetna restauracja z rybami i owocami morza, większość pozycji w karcie brzmi egzotycznie, ale obsługa chętnie doradzi
- Restaurante o Lourenço w Salema, tak dobrej ośmiornicy nie jadłam jeszcze nigdy w życiu, to danie nazywa się po portugalsku Polvo à lagareiro

JAK OZNAKOWANY JEST FISHERMEN’S TRAIL?
Fishermen’s Trail jest dobrze oznakowany charakterystycznym zielono-niebieskim znakiem w postaci dwóch równoległych linii. Dodatkowo na szlaku znajdują się oznaczenia w postaci niebieskich strzałek sygnalizujących skręt w lewo, bądź prawo, a także zielono-niebieskie krzyżyki wskazujące zły kierunek wędrówki. Ciężko się zgubić, ale momentami dobrze jest sprawdzać mapę. Ja zerkałam na nią dość sporo. Wybrzeże przecina wiele ścieżek i czasami można skręcić w nie tą, co trzeba. Nawigowałam korzystając z aplikacji mapy.cz. Mapę ściągnęłam wcześniej na telefon, tak, aby działała offline. Internet działa na szlaku bardzo dobrze, ale i tak czasami można stracić sygnał. Na prywatnych kempingach jest także dostęp do wifi.

CZY CZUŁAM SIĘ BEZPIECZNIE NA FISHERMEN’S TRAIL?
W Portugalii czułam się bardzo bezpiecznie. Nikt mnie nie zaczepiał, nikt nie wypytywał, gdzie idę i co tu robię. No może kilku emerytów. Po drodze spotkałam dużo osób w starszym wieku, głównie z Niemiec i Włoch, robiących krótsze odcinki szlaku. Na kempingach również czułam się bezpiecznie. Elektronikę zostawiałam w namiocie na czas brania prysznica i nawet przez myśl mi nie przeszło, aby to wszystko ze sobą zabierać. Zdecydowanie przypomniały mi się błogie, australijskie czasy. Albowiem Australia to jeden z najbezpieczniejszych krajów dla kobiet podróżujących solo. W każdym razie, mimo że ja czułam się bezpiecznie, to nie wyklucza wystąpienia jakiejś przykrej sytuacji, dlatego zawsze miej oczy szeroko otwarte.

ILE WYDAŁAM NA PRZEJŚCIE FISHERMEN’S TRAIL?
Gdyby nie jeden drogi nocleg w Carrapateira, cały wyjazd zamknąłby się w kwocie 3292 PLN, co uważam za ekstremalnie mało za 8 dni w Portugalii. Niemniej jednak, brak wcześniejszej rezerwacji w miasteczku bez kempingu spowodował, że musiałam zarezerwować, to co zostało i finalnie jedną noc spędziłam w luksusowym hotelu za 850 PLN, co razem daje 4142 PLN za cały wyjazd. Poniżej poszczególne kategorie wydatków. Loty i transport w obie strony wyniósł 1826 PLN. Zakupy spożywcze 560 PLN. Jedzenie w restauracjach 577 PLN. Noclegi na kempingach 329 PLN. Nocleg w hotelu w Carrapateira 850 PLN. Naturalnie, im dłuższa wędrówka wybrzeżem Portugalii, tym wyższy koszt przejścia szlaku. Powodzenia!

To już wszystko, co musisz wiedzieć o Fishermen’s Trail zanim wyruszysz w drogę. W ile dni planujesz pokonać tę trasę? Daj znać w komentarzu!
Hej, tu Karolina, autorka tego bloga. Jeżeli korzystasz z moich treści i uważasz, że są one wartościowe to będzie mi bardzo miło, jeżeli wesprzesz moją działalność, stawiając mi wirtualną kawę. Pisanie bloga sprawia mi ogromną frajdę, ale pochłania mnóstwo czasu i energii. Kawa zawsze się przyda!





7 komentarzy
Dzięki za wartościowy wpis! :D
Przymierzam się właśnie do tego szlaku i chcę podziękować za cenne wskazówki!
Właśnie odkryłem twojego bloga i muszę powiedzieć że bardzo miło się go czyta.
Powodzenia na szlakach w przyszłości!
Karolina Tuszyńska
Bardzo dziękuję za komentarz! Cieszę się. Zapraszam też na social media, FB i IG, żeby być na bieżąco 🙂
TkaczoW
Znalazłem Cię na IG a teraz czytam Twojego bloga 😀 jest bardzo inspirujący i pomocny. W 2026 zaczynam przygodę i będziesz moją inspiracją 🙂
Karolina Tuszyńska
Przyjemność po mojej stronie. Dziękuję i powodzenia!
Paulina Marzec
Właśnie siedzę w autobusie do Porto Coco i za 3 godziny będę już na szlaku!
Dziękuję Ci Karolina za podzielenie się swoją wędrówka, wszystkie wskazówki i podpowiedzi.
Wszystko staje się prostsze i przyjemniejsze 🙂
Karolina Tuszyńska
Hej Paulina! Dziękuję za komentarz i za dobre słowo. Ajajajaj! Ale Ci zazdroszczę. Tam jest przepięknie 🙂
Anna Wysocka
Dziękuję za świetny opis szlaku. Sama planuję tę wyprawę i zastanawiam się, czy w 8 dni znajdę czas na zwiedzanie okolicznych miasteczek po drodze?