
CO SPAKOWAĆ NA HRP, CZYLI SZLAKI WYSOKOGÓRSKI PIERENEJÓW
Bycie ultra light to mój cel, do którego dążę już od kilku lat. W tym roku najważniejszą zmianą w moim ekwipunku był zakup nowego namiotu. Dzięki temu i kilku innym, mniejszym zmianom, osiągnęłam wagę bazową równą 6,5 kg, a cały plecak wraz z 2-litrową wodą, jedzeniem i butlą gazową ważył 11,5 kg. W tym wpisie znajdziesz szczegółową listę sprzętu, który zabrałam ze sobą na HRP (Haute Route Pyrénéenne), czyli Szlak Wysokogórski Pirenejów. Trasę miałam przyjemność pokonać w 32 dni na przełomie lipca i sierpnia.
PLECAK: WAGA BAZOWA
Moja waga bazowa w tym roku wyniosła 6,5 kg, a kluczową zmianą w ekwipunku była wymiana namiotu. Zdecydowałam się na najlżejszy namiot świata – Zpacks Solo Lite, wykonany z wyjątkowo lekkiego materiału – dyneema, który rozstawiam na jednym kiju. Śmiało mogę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z tej inwestycji, mimo że taka konstrukcja nigdy nie dorówna wytrzymałością klasycznym namiotom. Namiot radzi sobie świetnie na deszczu i śniegu, ale słabo na silnym wietrze. Rozstawianie wymaga praktyki i jest wręcz niemożliwe na kamienistym podłożu, ale moim zdaniem dla tej wagi warto iść na pewne kompromisy.
| ILOŚĆ | SPRZĘT GÓRSKI & KEMPINGOWY | WAGA |
|---|---|---|
| 1 | plecak Salewa Trek Mate W 50+5L | 1,4kg |
| 1 | namiot Zpacks Solo Lite | 330g |
| 10 | śledzie do namiotu | 120g |
| 1 | przedłużacz do kija do namiotu | 63g |
| 1 | śpiwór Cumulus Aerial 250 | 385g |
| 1 | mata Therm a Rest NeoAir XLite NXT | 330g |
| 1 | garnek Primus Trek Pot 0,6L | 135g |
| 1 | palnik turystyczny | 115g |
| 1 | zapalniczka | 15g |
| 1 | pudełko zapałek | 10g |
| 1 | czołówka Emos Cree Led P3539 | 115g |
| 1 | bukłak Salewa Transflow Bag 3L | 120g |
| 40 | tabletki do uzdatniania wody | 20g |
| 1 | butelka Hydrapak Flux 1L | 110g |
| 1 | butelka plastikowa 500ml | 15g |
| 1 | lejek do sikania | 14g |
| 2 | foliowe worki | 15g |
| 1 | łyżka | 14g |
| 1 | nożyk | 42g |
Śpiwór, który zabrałam to Cumulus Aerial 250 do 2℃ w komforcie i to niestety okazało się trochę za mało, szczególnie w Pirenejach Wysokich. Sugerowałabym spakować śpiwór w komforcie minimum do -2℃, szczególnie jeżeli planujesz nocować powyżej 2200 m. Ja finalnie nie żałuję tej decyzji, kilka nocy było chłodnych, ale do przeżycia, a w Pirenejach Wysokich celowałam po prostu w nocleg w schronach i schroniskach. Mata Therm a Rest NeoAir XLite NXT ponownie sprawdziła się bez zarzutów. Kije Black Diamond Distance Carbon Z, mimo wcześniejszych dobrych doświadczeń, tym razem wróciły połamane.
| ILOŚĆ | ODZIEŻ & BUTY | WAGA |
|---|---|---|
| 1 | kurtka Salewa Pedroc PTX 2.5L W Light | 180g |
| 1 | kurtka Salewa Ortles Hyb TWR W | 350g |
| 1 | majtki Brubeck Classic Comfort Wool | 30g |
| 1 | skarpetki Creepers Merino Toe 2.0 | 60g |
| 1 | skarpety wodoodporne Bridgedale StormSock | 114g |
Salewa Trek Mate W 50+5L to plecak, który zabrałam ze sobą nie tylko na tegoroczne HRP, ale również na zeszłoroczne Kom-Emine i Szlak Karpacki. Łącznie przeszłam z nim już ponad 2000 km i nic nie wskazuje na to, abym musiała go wymienić. Salewa Pedroc PTX 2.5L W Light to cienka i lekka kurtka przeciwdeszczowa o wodoszczelności na poziomie 10 000 mm i wysokiej oddychalności 40 000 g/m²/24h. Sprawdzi się, jeżeli większe załamania pogody planujesz przeczekać w bezpiecznym miejscu. Salewa Ortles Hyb TWR W to lekka puchówka, która z powodzeniem dogrzała mnie w nocy, śpiąc na wysokości do 2200 m.
| ILOŚĆ | KOSMETYKI & LEKI | WAGA |
|---|---|---|
| 1 | krem przeciwsłoneczny | 100g |
| 1 | krem Cetaphil DA Ultra | 130g |
| 1 | maść Second Skin | 112g |
| 1 | balsam Skóra | 32g |
| 1 | mydło ekologiczne | 100g |
| 1 | pasta do zębów | 36g |
| 1 | szczoteczka do zębów | 10g |
| 1 | mały grzebień | 20g |
| 1 | maszynka do golenia | 10g |
| 1 | mały ręcznik | 85g |
| 3 | tampony | 10g |
| 1 | pilnik | 6g |
| 4 | gumki do włosów | 5g |
| 2 | zatyczki do uszu | 2g |
| 1 | papier toaletowy | 55g |
| 1 | piłka do masażu | 30g |
| 15 | elektrolity Pure Hydration | 150g |
| 25 | tabletki Euthyrox | 5g |
| 20 | kapsułki Sanprobi IBS | 10g |
| 26 | kapsułki Szelazo SR | 30g |
| 15 | kapsułki Debutir | 10g |
| 25 | tabletki wit. B complex | 4g |
| 26 | kapsułki MagneMe | 25g |
| 30 | tabletki kwas foliowy | 4g |
| 20 | tabletki Ibuprofen | 15g |
| 4 | tabletki Aspiryna | 15g |
| 10 | kapsułki Loperamidu | 5g |
| 22 | gaziki do dezynfekcji | 28g |
| 27 | plastry | 30g |
| 5 | igły | 4g |
Ostatnia rzecz, która wylądowała w moim plecaku to dron. Bardzo długo zastanawiałam się, czy powinnam go brać, czy nie. Finalnie decyzję podjęli za mnie mi obserwatorzy na Instagramie, głosując w ankiecie w większości „za”. Poza dronem, który dla zwykłego śmiertelnika jest zdecydowanie rzeczą zbędną, myślę, że można by ograniczyć ilość power banków do jednego. Jeżeli oczywiście nie masz bardzo dużych potrzeb energetycznych. Z ładowaniem sprzętu na HRP nie ma problemu, można to swobodnie robić w schroniskach, restauracjach, a nawet sklepach. Pytanie tylko, czy jesteś w stanie mądrze zarządzać energią.
| ILOŚĆ | SPRZĘT ELEKTRONICZNY | WAGA |
|---|---|---|
| 1 | Garmin inReach Mini 2 | 115g |
| 2 | power bank Baseus Airpow 20000 mAh | 800g |
| 1 | dron DJI mini 3 pro | 650g |
| 2 | kable | 40g |
| 2 | ładowarki | 80g |
| 1 | słuchawki | 20g |
| 1 | statyw | 16g |
PLECAK: WAGA ZMIENNA
Waga całkowita mojego plecaka wyniosła na HRP 11,5 kg wraz z 2-litrową wodą, jedzeniem i butlą gazową. Wydaje mi się, że tylko raz przekroczyłam tę wagę na szlaku, najpewniej po wyjściu z Salardu. Myślę, że ilość jedzenia, jaką wtedy spakowałam podwyższyła wagę całego ekwipunku do 12-13 kg. To oczywiście szybko wróciło do normy, gdyż na odcinku między Salardu, a L’Hospitalet-pres-l’Andorre nie ma zbyt dużo miejsc, gdzie można zjeść coś ciepłego czy cokolwiek kupić. Kartusz z gazem zakupiłam dopiero we Francji, w Decathlon w Hendaye, tuż przed startem, gdyż nie można z tym przedmiotem wsiąść na pokład samolotu.
| ILOŚĆ | JEDZENIE & WODA | WAGA |
|---|---|---|
| 7 | śniadanie liofilizowane Real Turmat | 1,05kg |
| 13 | obiad liofilizowany Real Turmat | 1,8kg |
| 1 | kartusz z gazem | 400g |
| 1 | woda | 2kg |
RZECZY, KTÓRE MIAŁAM NA SOBIE
W tym roku zabrałam ze sobą jeden zestaw ubrań. Miałam tylko jedne spodnie, jedną koszulkę i jedną bluzę, które służyły mi do wędrowania i spania. Do tego jedna puchówka i jedna kurtka przeciwdeszczowa. Nie jest to komfortowe rozwiązanie, bo spędziłam w tych ciuchach ponad 32 dni, bez możliwości przebrania się w coś świeżego, ale konieczne, aby zmniejszyć wagę plecaka. Buty, które wybrałam to Dynafit Ultra Pro bez membrany. Bardzo polecam wraz ze skarpetkami Bridgedale Hike LT T2 Coolmax, o ile waga Twojego plecaka będzie podobna. Buty do biegania po górach nie sprawdzą się mając na plecach więcej niż 15 kg.
| ILOŚĆ | ODZIEŻ & BUTY | WAGA |
|---|---|---|
| 1 | buty Dynafit Ultra Pro | 600g |
| 1 | wkładki ortopedyczne | 74g |
| 1 | legginsy Salewa Pedroc Dry Resp W Hyb | 210g |
| 1 | koszulka Salewa Puez Tanktop W | 65g |
| 1 | polar Salewa Puez Waffle W Hyb | 320g |
| 1 | komin Salewa Cristallo Neck Tube | 35g |
| 1 | majtki Brubeck Classic Comfort Wool | 30g |
| 1 | skarpety Bridgedale Hike LT T2 Coolmax | 60g |
| 1 | stanik sportowy | 70g |
| 1 | okulary Tripout Optics Infinity | 40g |
| 1 | kije Black Diamond Distance Carbon Z | 270g |
| 1 | nerka Salewa Lite Train Hipbelt | 200g |
| 1 | telefon Samsung S24+ | 240g |
| 1 | telefon Samsung S10+ | 170g |
| 1 | dokumenty | 20g |
| 1 | gotówka | 20g |
DEPOZYTY
Na HRP są odcinki ze stosunkowo łatwym dostępem do jedzenia i odcinki z utrudnionym dostępem do jedzenia. Podstawę mojego odżywiania na szlaku stanowiły liofilizaty. Część z nich zabrałam ze sobą, a część wysłałam w ramach depozytu do Gavarnie i Salardu. Resztę kalorii uzupełniałam robiąc zakupy spożywcze w sklepach, jedząc w restauracjach, a także w schroniskach, skąd czasami zabierałam nawet jedzenie na wynos. Czy wysyłka depozytów jest konieczna? Nie, ale strategie są różne. Dla mnie liofilizaty mają dwie ogromne zalety, podaną na opakowaniu kaloryczność i skutecznie rozgrzewają po wyziębieniu na szlaku.
| ILOŚĆ | GAVARNIE | WAGA |
|---|---|---|
| 9 | śniadanie liofilizowane Real Turmat | 1,35kg |
| 11 | obiad liofilizowany Real Turmat | 1,5kg |
| 10 | elektrolity Pure Hydration | 100g |
| 20 | kapsułki Szelazo SR | 23g |
| 15 | kapsułki Debutir | 10g |
| 20 | kapsułki MagneMe | 19g |
| 1 | pasta do zębów | 36g |
| 1 | papier toaletowy | 55g |
| 2 | foliowe worki | 15g |
| ILOŚĆ | SALARDU | WAGA |
|---|---|---|
| 9 | śniadanie liofilizowane Real Turmat | 1,35kg |
| 11 | obiad liofilizowany Real Turmat | 1,5kg |
| 13 | elektrolity Pure Hydration | 130g |
| 25 | tabletki Euthyrox | 5g |
| 20 | kapsułki Sanprobi IBS | 10g |
| 26 | kapsułki Szelazo SR | 30g |
| 15 | kapsułki Debutir | 10g |
| 26 | kapsułki MagneMe | 25g |
| 1 | pasta do zębów | 36g |
| 1 | papier toaletowy | 55g |
| 2 | foliowe worki | 15g |
| 1 | mydło ekologiczne | 100g |
| 17 | tampony | 56g |
PODSUMOWANIE
Jestem zadowolona z decyzji, które podjęłam podczas pakowania się na HRP, czyli Szlak Wysokogórski Pirenejów. Najbardziej dumna jestem z faktu, że po przejściu 750 km i spędzenia 32 dni na szlaku, wróciłam do domu bez żadnego pęcherza, otarcia czy odcisku. Jest to efekt ponad 7 miesięcy researchu i testowania, tego co dostępne na rynku. Drugi raz być może zapakowałabym trochę mniej liofilizatów i tylko jednego power banka. Dodatkowo na pewno musiałabym mieć cieplejszy śpiwór i być może cieplejszą puchówkę, aby swobodnie nocować powyżej 2200 m. Poza tym, zarówno bukłak, jak i moja zapasowa butelka, spleśniały i musiałam się ich pozbyć, ale na to nie widzę rady, w Pirenejach jest dość wysoka wilgotność.
To już wszystko, co zabrałam ze sobą na HRP, czyli Szlak Wysokogórski Pirenejów. Masz jakieś pytania o sprzęt i pakowanie? Daj znać w komentarzu!
Hej, tu Karolina, autorka tego bloga. Jeżeli korzystasz z moich treści i uważasz, że są one wartościowe to będzie mi bardzo miło, jeżeli wesprzesz moją działalność, stawiając mi wirtualną kawę. Pisanie bloga sprawia mi ogromną frajdę, ale pochłania mnóstwo czasu i energii. Kawa zawsze się przyda!





11 komentarzy
Joanna / asiaprosto.pl
Cześć Karolina 🙂
Obserwowałam Twoje przejście HRP z wielkimi emocjami! Super relacje!
Ja od trzech lat kompletuję szlak Sentiero Italia, 8000 km przez całe Włochy. W tym roku w 37 dni przeszłam 1200 km przez 3 regiony. Bardzo wymagające odcinki, a szlak w wielu miejscach jest zniszczony przez powalone drzewa albo zarośnięty i zupełnie niewidoczny.
Jak Ci się maszeruje w butach? Zadeptałam na 4000 km SI 3 pary Sauconów i rozglądam się za alternatywą.
Podglądałam też Twoje kijki… i widzę, że złamałaś! Oba? Jak? Podpytuję, bo w połowie drogi złamałam w tym roku swoje, karbonowe Masters! Najpierw jeden podczas upadku, a później drugi – pękł podczas wywrotki. Na szczęście udało mi się naprawić i choć już nie da się ich złożyć służą mi w Beskidach 🙂
Twoją matę mam na oku, może jako urodzinowy prezent sobie sprawię. Od początku szłam z alumatą, ale tym razem zbyt ją potargałam. Lekka, nie trzeba pompować i rano szybko się składa, ale wiadomo – nie chroni tak dobrze przed zimnem od podłoża. No i namiot – mój waży prawie 1 kg, ale to wersja ekonomiczna. Może kiedyś zainwestuję w taki który mi się bardzo podoba 🙂
Pozdrowienia! I wielu pięknych wędrówek!
Karolina Tuszyńska
Hej Asia, dziękuję za komentarz. Bardzo polecam te buty, ale trzeba mieć na uwadze, że buty do biegania po górach mają żywotność około 800 km. Moje Dynafity przeszły prawdziwe piekło w Pirenejach i dotrwały do końca, dlatego jestem z nich bardzo zadowolona. Kije – w obu połamałam końcówki i w jednym posypał się też system do składania. Pierwszy złamałam podczas upadku na polu głazów, drugi strzelił pod wpływem silnego wiatru podtrzymując namiot w nocy. Jeżeli chodzi o matę to bardzo polecam, ze względu na świetną izolację od podłoża, ale również wygodę, bardzo dobrze się na niej śpi i regeneruje.
Joanna / asiaprosto.pl
Moje Saucony zdzierałam aż do 2000 km! W starszych modelach to nawet podeszwa ma się całkiem dobrze, ale materiał już zaczyna być w strzępach. W jednym, nowszym modelu szłam aż oderwała się część podeszwy, więc szukam kolejnych butów, bo została mi tylko jedna całkiem nowa para.
Moje kijki złamałam pod koniec jednego z elementów, w miejscu gdzie jest składanie na „klik”. No, ale upadłam spektakularnie. I albo będę musiała wrócić do BD trzyelementowych, ale cięższych, albo zainwestuję w nowe. Zabawne, że przez Piemont, gdzie góry są podobne jak na HRP wytrzymały, a złamałam je w o wiele niższych górach, ale kompletnie zarośniętych! Powodzenia i do zobaczenia na szlaku!
Karolina Tuszyńska
Powodzonka, trzymam kciuki za powodzenie projektu!
Paszczaczek
Śledziłam Twoją wyprawę z przyjemnością: byłaś dzielna, skuteczna i uśmiechnięta, a pejzaże bajeczne. Sama włóczę się od wielu lat, zwykle po „nudnych” okolicach: Litwa, Łotwa, Estonia i Polska. To niedugie trasy: 300-500 km, 2-3 tygodnie. W przyszłym roku planuję przejść polskie wybrzeże, od granicy do granicy. Góry jak najbardziej, niekoniecznie wysokie, ale lubię dzikie i niezatłoczone. Też jestem zwolenniczką minimalizmu w pakowaniu, mój plecak Pinguin (najlepszy, jaki kiedykolwiek miałam) ma 55 L. Zamiast kurtki przeciwdeszczowej używam peleryny, która zakrywa także plecak. Myślę, że zamiast bukłaka, wystarczają 2 zwykłe butelki 1,5 L po wodzie mineralnej (jedną noszę pustą, przytroczoną do plecaka i napełniam przed biwakiem). Ważne jest, żeby pusta butelka była zawsze otwarta i najlepiej – do góry dnem. Wtedy wysycha i nie pleśnieje. Butelki można podczas wędrówki, w miarę potrzeby, wymieniać. Zamiast tabletek do uzdatniania wolę filtr LifeStraw. Zwykle pijam wody dostępne w terenie bez lub po przegotowaniu (oczywiście po analizie, skąd płyną i „organleptycznie”) i nigdy nie miałam żadnych problemów gastrycznych. Pozdrawiam 🙂
Karolina Tuszyńska
Hej! Dziękuję bardzo za komentarz. Ja preferuję bukłak, bo nie muszę się zatrzymywać, aby pić, a piję w trasie bardzo dużo. Często też muszę nieść więcej niż 1,5L wody, bo woda nie zawsze jest łatwo dostępna, dlatego jedna pusta butelka, nie wchodzi w grę. U mnie tabletki to jest ostateczność. Pobieram wodę z natury i oceniam ją organoleptycznie i piję bez filtrowania, ale tylko gdy jestem w mało popularnych i niezatłoczonych górach, jak na przykład Pireneje. Pozdrawiam i powodzenia w wędrówkach!
Staszko
Cześć. Ja trochę od końca, bo najpierw piszę komentarz (przeczytałem całą tę stronę bloga), zadam pytanie, wyrażę podziw, a potem dopiero wezmę się za poprzednie wpisy i opowieści.
1. Ja rowerowy, ale też pod namiotem. Trzy tygodnie w sierpniu w drodze. Z Bergamo do Katalonii. Zaczepiłem o Pireneje (jedną szprychą tak naprawdę o kilka podjazdów) i…. jej, chyba mam już małe marzenie na następną wyprawę. Pytanie o liofilizaty: widzę, że są z jednej firmy – są sprawdzone? Ja użyłem LYOFood i były ok, ale nie wszystkie. Więc jeśli mogę: najlepsza potrawa z zestawu i taka, której byś już nie zabrała?
2. Podziw. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Wędrowania owszem. Ale też tego…. upartego minimalizmu, który chyba jeszcze bardziej pozwala się skleić z przyrodą. I wymaga (sam to trochę tak odkrywam) pewnego zacięcia i wejścia w jakiś… taki……. trans. Że wędrówka to nie jest 30 odcinków, ale jeden… długi, przerywany czasem na sen i posiłek. Tak to odczytuję. Podziwiam to Twoje wędrowanie.
3. Zabieram się za czytanie i poznawanie. Dzięki! 🙂
Szwedacz
Staszko!
LYOFood ostatnio jakąś lipę odstawił wraz z wypuszczeniem nowej serii (tej z błyszczącą, kolorową folią na wierzchu). Jakieś takie bardziej nijakie. Wędrując pieszo jak i jeżdżąc MTB po górach na północy Szwecji napotkałem kilku thru-hikerów idących Grona Bandet / E1 / Kungsleden, którzy mówili dokładnie to samo (dwóch wspominało problemach żołądkowych i tym, że kompletnie źle przyprawione mieli niektóre porcje, jakby sypano złe ilości lub nie te przyprawy co trzeba!).
Na pewno miało to związek z dostępnością w tamtych rejonach, ale wszyscy bez wyjątku na przestawili na Real Turmaty.
Karolina Tuszyńska
Hej Staszko, dziękuję za komentarz. 1. Liofilizaty Real Turmat są świetne. Może Cię zaskocze, ale nie ma posiłku, który by mi nie smakował, ale ja też na co dzień jem prawie wszystko. Jakbym miała wybrać dwa ulubione obiady to będzie to pasta bolognese i beef and potato stew. W tym roku testowałam też śniadania 'real field meal’, 700 kcal, nie trzeba zalewać ciepłą wodą, posiłek jest gotowy w 3 minuty. Petarda! 2. Dokładnie tak. Po prostu idziesz, słuchasz siebie i zatrzymujesz się na noc tam, gdzie Ci pasuje. 3. Dziękuję! Pozdrawiam i powodzenia w Twoich wyprawach.
Przemek
Mega lekki ekwipunek, podziwiam bo sam bym nie dał rady tak się spakować
Serio trzeba dużo wyczucia żeby to wszystko zmieścić i być ultra light
Ciekawe jak się sprawdza ten namiot w trudnych warunkach, bo na deszczu daje radę?
Karolina Tuszyńska
Hej! Dzięki za komentarz. To są już lata testów i kompletowania sprzętu. Namiot daje radę na deszczu, ale jego najsłabszy punkt to wiatr. Niestety przy wietrze powyżej 50 km/h, konstrukcja lata jak majtki na sznurku 🙂